Choć wydawać by się mogło, że dzień pączków i faworków nie jest dla osób będących na diecie bezglutenowej, to jest to nieprawda! Można przygotować tłuste słodkości w wersji bez glutenu!
Na Wasze ręce składamy przepis na przepyszne bezglutenowe faworki!
Składniki:
100 g mąki ryżowej
100g skrobi kukurydzianej
80g mąki gryczanej (+ do podsypywania)
5 żółtek
5 łyżek śmietany (u nas w wersji bezmlecznej śmietana kokosowa)
2 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki bg proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
Cukier puder do posypania
Do smażenia:
1 litr oleju
Sposób przygotowania:
1. Mąki i skrobie przesiewamy przez sitko i wysypujemy w formie kopca na stolnicę.
2. Dodajemy resztę suchych składników i mieszamy je ze sobą.
3. Po środku kopca robimy dziurkę, gdzie dodajemy żółtka jajka i śmietanę, mieszamy i wyrabiamy porządnie ciasto przez kilka minut.
4. Rozwałkowujemy ciasto, składamy na pół i jeszcze raz na pół. Wielokrotnie powtarzamy tę czynność, ponieważ w ten sposób możemy napowietrzyć nasze ciasto i przy smażeniu pojawią się charakterystyczne bąbelki.
5. Stolnicę podsypujemy mąką gryczaną, żeby ciasto się nie przyklejało. Jeśli ciasto jest za suche: możemy dodać trochę śmietany. Jeśli za bardzo się klei: dodajemy więcej gryczanej mąki.
(Konsystencja bezglutenowego ciasta jest inna niż tego glutenowego, nie przeraź się. Musimy często podsypywać stolnicę mąką, żeby ciasto się nie przyklejało.)
6. Ciasto dzielimy na 4 części i rozwałkowujemy tak, aby powstał długi prostokąt: krótszy bok ma mieć ok. 10–12 cm, a grubość ma być ok. 2–3mm (jeśli będziemy starać się rozwałkować za duży placek, to ciasto będzie się rozpadać, dlatego wyjściem dla bezglutenowego ciasta jest wałkowanie pasków).
7. Z paska wycinamy mniejsze prostokąty (ok.10/12 cm na 3/4 cm), a wzdłuż paska po środku nacinamy ciasto. Jeden z końców przewlekamy przez dziurkę, aby powstał charakterystyczny kształt faworków.
8. W szerokim garnku nagrzewamy olej (nie za duży olej, aby się nie spalił). Temperaturę oleju sprawdzamy za pomocą małego kawałka ciasta, które możemy uformować w kuleczkę i wrzucamy na tłuszcz. Jeśli zacznie się pienić i wychodzić na wierzch – olej jest odpowiednio nagrzany. Trzeba być bardzo uważnym, żeby się nie poparzyć nagrzanym tłuszczem!
9. Faworki smażymy po kilka sztuk aż się zarumienią, wtedy odwracamy je na drugą stronę metalowymi szczypcami i także czekamy, aż się zarumienią.
10. Usmażone faworki przerzucamy na ręcznik papierowy, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
11. Gotowe chrusty posypujemy przez sitko cukrem pudrem!
Smacznego!

Ciekawostka:
Słowo „faworki” wywodzi się od francuskiego terminu „une faveur”, co oznacza „wstążeczkę”. Inni sugerują, że źródło nazwy można odnaleźć w nazwie poznańskiej kawiarni „Fawor”, która może poszczycić się ponad stuletnią tradycją.
(źródło: sadurski.com)




