CRÈME BRÛLÉE

Czy mieliście kiedyś tak z jakimś daniem, że jedliście je tylko na mieście, bo myśleliście, że przygotowanie go jest niezwykle skomplikowane, a potem okazało się, że jak spróbowaliście przyrządzić je samodzielnie okazywało się szalenie proste? My tak tak miałyśmy z crèmem brûlée. Zawsze wybierałyśmy go na deser, ponieważ jest bezpieczną, bezglutenową opcją.
Mąż Kamili kiedyś stwierdził, że przecież crèm brûlée ma tak prosty skład, że chciałby się przekonać, czy wykonanie jest trudne. Wspólnie to sprawdziliśmy i spisaliśmy dla Was przepis.
Nie ma za co! 

 

Składniki:

500 ml śmietanki (36%)

5 żółtek

60 g cukru (1/3 szklanki)

Laska wanilii (ew. ekstrakt z wanilii)

Potrzebne:

4-6 kokilek (w zależności od rozmiaru)

Palnik kuchenny

 

Przygotowanie:

1. Do garnuszka wlewamy śmietankę, wsypujemy cukier i dodajemy ziarna wydrążone z laski wanilii oraz samą laskę. Podgrzewamy śmietankę aż przy brzegach garnka zacznie się lekko gotować, wtedy zdejmujemy ją z gazu i odkładamy na bok, by przestygła.

2. W misce mieszamy żółtka (mają być delikatnie wymieszane, a nie ubite – nie chcemy by się napowietrzyły).

3. Ze śmietanki wyjmujemy laskę wanilii, a samą śmietankę wlewamy powoli do żółtek cały czas mieszając.

4. Gotową masę wlewamy do kokilek, najlepiej przez siteczko.

5. Piekarnik nagrzewamy do 90℃ i w tej temperaturze pieczemy krem przez 50 minut.

6. Kokilki wyjmujemy z piekarnika i czekamy aż ostygną na blacie. Kiedy osiągają temperaturę pokojową upewniamy się, że krem jest ścięty (a nie płynny). Wtedy wkładamy go do lodówki na minimum 3 godziny, by się schłodził.

7. Przed podaniem deseru posypujemy go cukrem (ok. 1 łyżeczka) i palnikiem kuchennym karmelizujemy go (uważnie, żeby go nie spalić).

 

 

Smacznego!

 

Ciekawostka:

Deser jest prosty w składzie i wykonaniu, ale co ciekawe łączy w sobie sprzeczności. Przygotowuje go się dzięki podgrzaniu – najpierw gotowaniu, potem pieczeniu; a jednak w dalszej kolejności trzeba go schłodzić. Podawany jest na zimno, ale karmelizowany jest cukier na wierzchu kremu, który powinno się jeść, kiedy jest jeszcze ciepły, po rozkruszeniu łyżeczką cukru. Czyli – krem jest zimny i aksamitny, cukier ciepły i chrupiący, a sam deser dzięki temu to czysta poezja!

Udostępnij

Otrzymuj od nas
informacje o nowościach!

Dołącz do newslettera

Anuluj kiedy zechcesz!